Kassiopi… pierwszy posmak greckiego souvlaka

by

      Jadąc do Kassiopi mieliśmy okazję podziwiać piękne widoki z autokaru. Jednego można żałować, że nie mogliśmy wysiąść z niego i skorzystać z kilku tarasów widokowych. Po paru dniach spędzonych na nizinach, widoki te, tym bardziej wprawiały nas w zachwyt.

 

Kassiopi     

Po lewej stronie spoglądaliśmy na Pantokrator, a po prawej na morze, Albanię oraz hotele z basenami wbudowanymi w skarpy. I w tym momencie zaczęliśmy żałować tego, że nie wybraliśmy tych okolic na nasz odpoczynek. W Kassiopi przesiedliśmy się na łajbę i popłynęliśmy na jedną z pobliskich plaż Kalamaki Sandy.

 

Kassiopi

 

Plaża ta jest piaszczysta i posiadała bardzo długi, wąski drewniany pomost. Samo wejście do morza jest tutaj bardzo nietypowe, bo po przejściu około 50m., gdzie woda jest po kostki, dopiero można zamoczyć się po same uszy i zaznać prawdziwej kąpieli. Kolejny etap naszej wycieczki to plaża, która była przeciwieństwem plaży Kalamaki Sandy, 2 metry od brzegu woda była po szyję i można było cieszyć się swobodną kąpielą.

 

Kassiopi

Kassiopi

Kassiopi

 Kassiopi… pierwszy posmak greckiego souvlaka

Gdy naładowaliśmy swoje baterie, czekał nas kurs do jednej z jaskiń w okolicy, rejs przy granicy z Albanią, widoki na małe, piękne wysepki i  niespodzianka na łajbie, czyli smaczne świeżo upieczone souvlaki z sałatką grecką, pajdą greckiego chleba i czerwone wino (najlepsze czerwone wino jakie kiedykolwiek piłam) 🙂