Pico del Teide – życie ponad chmurami

by

    Wyprawę do Parque Nacional del Teide rozpoczęliśmy około 10-tej rano. Nie spodziewałam się, że podróż ta będzie obfitowała w tak różne zmiany klimatu. Odcinkiem drogi od Puerto de Santiago do Santiago del Teide jechaliśmy dzień wcześniej, więc wiedzieliśmy, co może nas czekać podczas tej podróży. Dalszy odcinek trasy był dla nas małym zaskoczeniem, bo nie spodziewaliśmy się tak pięknego widoku. Patrząc z naszego tarasu hotelowego na jedną z gór, widzieliśmy jakąś drogę i często zastanawialiśmy się dokąd  prowadzi. Trochę dziwiliśmy się, że kierowcy mają odwagę jeździć tą trasą, ponieważ droga umiejscowiona jest na bardzo stromym zboczu góry. Jak się później okazało, sami odważyliśmy się pojechać tędy. Prowadzi ona także do Parku Narodowego Teide i z naszego miasta była to najbliższa nam trasa w kierunku parku. 

Podczas całej tej podróży  siedziałam z nosem przy szybie samochodu, a  postoje na parkingach by zrobić pamiątkowe zdjęcia w parku, znacznie wydłużyły czas dotarcia pod szczyt Teide. Jeden z pierwszych parkingów, na którym zatrzymaliśmy się na dłużej był dość mały i musieliśmy chwilę odczekać, aby zwolniło się miejsce .

Teide

Warto było, bo z miejsca tego mogliśmy podziwiać przyrodę . Piękne lasy, w tym   także  lasy  piniowe, liczne skały oraz wulkaniczna skała magmowa ,,pumeks” a także spacer jednym ze szlaków, pozwoliły nam bliżej przyjrzeć się temu niespotykanemu  wytworowi natury.

Teide

W dalszej podróży mogliśmy spojrzeć na Pico Viejo i ,,język,, zastygłej lawy, który znajduje się na zboczu tej góry. Park Narodowy Teide należy do ,,12-stu Skarbów Hiszpanii” i zdecydowanie mogę stwierdzić, że należy mu się takie wyróżnienie. 

TeideTeide

Pico del Teide – życie ponad chmurami

Dalsze zwiedzanie to kolejne przystanki w wyznaczonych miejscach. Niektórzy twierdzą, że park ten wyglądem  przypomina ,, Grand Canyon,, Ja zaś miałam inne skojarzenia  np.( na zdjęciu poniżej) z   drogą ,, Route 66,, w USA, a czasem wydawało mi się, że byłam na Marsie 🙂

Teide

Pod szczyt Teide dojechaliśmy po dwóch godzinach, licząc od pierwszego naszego postoju. Na Teide, które znajduje się na 3718 m n. p.m nie wjechaliśmy kolejką linową, która jest tam dostępna, ponieważ była chwilowo nieczynna.

Teide DSC_0281 (2)

Specjalnie mnie to nie zmartwiło, ponieważ już wtedy mieliśmy plany aby ponownie wrócić na Teneryfę. Zwiedzając park ten, należy pamiętać aby odpowiednio się ubrać. Przede wszystkim należy zabrać ze sobą długie spodnie, kurtkę lub ciepłą bluzę. Nie był to dla mnie przyjemny widok, gdy obok mnie stała dziewczyna w krótkich szortach i bluzce z krótkim rękawem, a obok niej jej chłopak, który ubrany był podobnie, a ja zaś w kurtce, długich spodniach oraz czapce na głowie. Cali  trzęśli się z zimna, a mnie mimo odpowiedniego ubioru nadal było zimno. To, że na dole panuje temperatura ponad dwadzieścia stopni, nie oznacza, że na górze będzie tak samo.

TeideTeide

Ciągłe wsiadanie i wysiadanie z auta umęczyło nas, więc postanowiliśmy zatrzymać się w restauracji, która była parę kilometrów dalej. Mimo dużego tłoku , udało nam się znaleźć wolny stolik na świeżym powietrzu z widokiem na Pico del Teide.

Teide

Zostaliśmy także dość szybko obsłużeni, więc po skonsumowaniu paelly udaliśmy się w kierunku obserwatorium astronomicznego. 

TeideTeide

W sierpniu znowu wybieramy się na Teneryfę i mamy zamiar odwiedzić park ten późnym popołudniem, ponieważ liczymy na spektakularny zachód słońca oraz chcemy popatrzeć na niebo nocą z okolic obserwatorium. Jeszcze dokładnie nie wiemy czy w okolicach parku znajdziemy sobie jakiś nocleg, czy decydujemy się na powrót krętymi drogami do Puerto de Santiago. Liczę na to, że nic nam tym razem nie stanie na drodze aby wjechać kolejką linową pod szczyt i z góry będziemy mogli podziwiać Narodowy Park Teide. Oby czas do sierpnia szybko nam zleciał, ponieważ już nie mogę doczekać się tego kanaryjskiego klimatu.