Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz..Fuerteventura

by

Fuerteventura – plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz  to takie miejsca,  które  każdy z nas powinien koniecznie zobaczyć. Jeżeli będziecie na Fuerteventurze to nie ograniczajcie się w zwiedzaniu wyspy.  Wypożyczenie auta nie wiąże sie tu z jakimiś dużymi kosztami.  Dwa dni za pewne wystarczą Wam by zwiedzić najpiękniejsze zakątki.

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Tak i my zrobiliśmy. Auto wypożyczyliśmy w naszym hotelu. Nissan Micra podołał naszej wyprawie mimo delikatnego już zużycia 😃

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz na Furteventurze…

Ciekawi tego jak wygląda wyspa postanowiliśmy wyruszyć w podróż w ciągu najbliższych 15- stu minut. Zabraliśmy najpotrzebniejsze rzeczy z naszego pokoju i pojechaliśmy w kierunku Morro Jable. Zatrzymaliśmy się jeszcze w pobliskim porcie. W sumie niczym się nie różnił od innych portów, ale bardzo ładnie w nim pachniało 🙂 Nieopodal znajdowała się restauracja, z której ulatniał się zapach świeżych, smażonych ryb. Nie byliśmy głodni, więc nie zachodziła potrzeba by w niej zagościć.

_dsc0350

Po przyjemnych chwilach wyruszyliśmy do Cofete. Droga w kierunku krańca wyspy z początku nas niczym nie zaskoczyła. Jechaliśmy asfaltem, który raczej nie pasował do tego pustynnego krajobrazu.

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Po kilkudziesięciu metrach skończył się ten dobrobyt dla naszego auta. Z asfaltu zjechaliśmy na szutrową drogę. Mimo kiepskich warunków całkiem dobrze nam się jechało.

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Krajobraz przez dłużą część naszej trasy pozostawał niezmienny. Wciąż po lewej stronie był ocean a po prawej góry. W końcu dojechaliśmy do rozjazdu. Skręciliśmy  w prawo w kierunku plaży Cofete.

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Byliśmy bardzo ciekawi tego jak wygląda ta słynna plaża. Czytałam przed przyjazdem na wyspę, że klimat jest tu niesamowity. Wszyscy zachwalają to miejsce. Czy my także będziemy mile zaskoczeni tymi widokami?

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz.

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Zaparkowaliśmy auto przy niewielkim wzgórzu. Z ciekawością poszliśmy wzdłuż drogi. Weszliśmy na wzgórze i nie mogliśmy przestać zachwycać się tymi pięknymi widokami.

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Naszym oczom ukazała się bajkowa kraina. Mogłam stać tam i wpatrywać się w scenerię nie z tego świata, która bardzo nam się spodobała. Żałowaliśmy tego, że nie zjechaliśmy na dół aby przejść się tą plażą.

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Teraz tłumaczymy sobie, że nic się nie stało,  ponieważ będzie nasz kolejny cel i mobilizacja do następnego wyjazdu na Fuerteventurę.

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

W dalszą drogę wyruszyliśmy w kierunku latarni morskiej i małego miasteczka Puerto de La Cruz.

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Droga nadal wyglądała tak samo. Po prawej były wzgórza a po lewej ocean. Mimo, że jechaliśmy przez pustynną część Fuerteventury, to i tak byliśmy bardzo zadowoleni z wyprawy w te rejony. Ktoś kiedyś powiedział: po co jedziecie na to pustkowie, przecież tam nic nie ma. Dla nas to ,,nic” jest czymś bardzo interesującym. Jest to miejsce, które warto zobaczyć, do którego warto wracać 🙂

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Po lewej stronie minęliśmy miasteczko i pojechaliśmy prosto do latarni morskiej. Nie było tu zbyt wielu zwiedzających. Po paru minutach okazało sie, że jesteśmy na krańcu wyspy sami. Nagle wszyscy wsiedli do swoich aut i gdzieś wruszyli. Była to pora obiadowa, więc pewnie pojechali do pobliskiego Puerto del La Cruz aby skosztować regionalnej kuchni w którejś z tutejszych restauracji.

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Pospacerowaliśmy troszkę, zwiedziliśmy muzeum i także postanowiliśmy wyruszyć aby zobaczyć tą maleńką mieścinę.

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Miasto wyglądało na opuszczone. Auto zostawiliśmy obok jednej z restauracji. Bardziej przypominała nam jakąś knajpę, której właściciel zbiera pamiątki z podróży lub kolekcjonuje rzeczy, które ocean wyrzucił na brzeg.

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Puerto de La Cruz skojarzyło mi się ze starym miasteczkiem rodem z westernu. To chyba dlatego, że między domami były piaszczyste drogi.

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Plaża Cofete oraz Puerto de La Cruz

Czas gonił nas i musieliśmy wracać do hotelu. Dzień mogliśmy zaliczyć do udanych. Mimo, że Fuerteventura jest małą wyspą, którą można w całości zwiedzić w ciągu paru dni, to opuszczając ją nadal czuliśmy niedosyt. Jeżeli chcecie przeczytać nasze wcześniejsze wpisy związane także z Fuerteventurą, to zapraszam Was tu :

Corralejo, Park Narodowy Dunas de Corralejo

Półwysep Jandia, Fuerteventura…czy warto odwiedzić?

Pozdrawiam

Aga 🙂